04.08.2011Tomasz Kamiński
Polskie Radio

Zbliża się druga fala kryzysu

Rynki finansowe mają się coraz gorzej. Cena złota bije rekordy. Kurs franka szwajcarskiego także, co wpływa na wzrost rat spłacanych przez Polaków, którzy wzięli kredyty mieszkaniowe w tej walucie. Na giełdach pogłębia się tendencja spadkowa. To szkodzi portfelom graczy giełdowych oraz otwartym funduszom emerytalnym, które część pieniędzy trzymają w akcjach. Tracą też ci, którzy inwestują na giełdzie przez fundusze inwestycyjne. Dlatego wycofują oni swoje pieniądze.

W pierwszej połowie roku wydawało się, że światowa gospodarki i rynki finansowe zaczęły już wychodzić na prostą. Spodziewano się, że po rozwiązaniu dwóch najbardziej spektakularnych problemów, sytuacja się uspokoi, a indeksy giełdowe znów pomkną do góry. Jednak tak się nie stało.

W lipcu przyznano Grecji drugą pożyczkę, która ma pomóc temu krajowi uniknąć bankructwa. W sierpniu Stany Zjednoczone podwyższyły górną prawną granicę swojego zadłużenia. Bez tego od 2 sierpnia nie mogłyby już pożyczać pieniędzy i musiałyby zawiesić opłacanie emerytur czy służby zdrowia.

Mimo zatwierdzenia tych dwóch stabilizujących rynek - jak by się mogło wydawać - decyzji, giełdy dalej notują spadki. Kurs franka pozostaje wysoki i oscyluje w okolicy 3,70 zł, a cena złota rośnie, przekraczając 1660 dolarów za uncję. Szwajcarska waluta i najszlachetniejszy metal mają takie wzięcie, bo inwestorzy uznają je za bezpieczne. Świadczy to niezbicie o tym, że nie wierzą w szybką poprawę. To nie wróży dobrze.

Po dużych poniedziałkowych spadkach indeksów za oceanem, tamtejsi analitycy zaczęli już mówić o tym, że zbliża się druga fala kryzysu. Teoria ekonomiczna mówi, że zwykle fale... są trzy.