15.07.2011Tomasz Kamiński
Polskie Radio

Koszmar z frankiem w roli głównej

Początek lipca był gorącym okresem w świecie finansów. Kurs franka w złotych pobił historyczny rekord. Sięgał nawet 3,51 zł. Było to najbardziej bolesne dla posiadaczy kredytów w tej walucie. To jeden z najbardziej popularnych typów pożyczek mieszkaniowych w Polsce. Im bowiem wyższy kurs franka, tym wyższa kwota raty w złotówkach.

Zamieszaniu na rynku walutowym winne były wydarzenia związane z walką z zadłużeniem krajów strefy euro. W poniedziałek i wtorek spotkali się ministrowie finansów eurolandu, a także całej UE. Obradowali na temat drugiego pakietu ratunkowego dla Grecji oraz długu i deficycie budżetowym we Włoszech. Ta druga kwestia stała gwoździem do trumny dla kursu franka. Wszystko dlatego, że Włochy są dużo większą gospodarką strefy euro. Zatem jej bankructwo byłoby dużo dotkliwsze dla eurolandu.

W sytuacji, gdy na rynkach panuje strach, inwestorzy dywersyfikują swoje portfele po to, by ulokować pieniądze w sposób gwarantujący większe bezpieczeństwo. Za najpewniejsze uchodzą złoto i frank. Dlatego szwajcarska waluta zdrożała. Środowa informacja, że Włochy są zdeterminowane przyjąć pakiet oszczędnościowy, sprawiła, że kurs franka do złotego nieco spadł. Mimo to nadal pozostaje bardzo wysoki.