09.06.2011Tomasz Kamiński
Polskie Radio

Wojna z drożyzną

W środę Rada Polityki Pieniężnej (RPP) podniosła stopy procentowe. Od nich zależy kilka rzeczy. Im wyższe stopy procentowe, tym wyższe raty kredytów (banki z reguły podnoszą w takiej sytuacji stopy kredytów), ale jednocześnie tym wyższe zyski z lokat bankowych.

Cel podwyższania stóp jest oczywisty - chodzi o zatrzymanie większej ilości pieniędzy w bankach (zastopowanie ich wypływu na rynek). Wracają one do bankowych skarbców w formie wyższych spłat pożyczek albo lokat oszczędnościowych. Dzięki temu osoby prywatne i firmy mniej wydają. Gdy tak się dzieje, dynamika wzrostów cen maleje. To ostatnie zjawisko jest właśnie celem RPP.

Aktualna podstawowa stopa procentowa (referencyjna) wynosi 4,5%. Tym samym RPP podwyższyła ją do takiego samego poziomu, w jakim rosną ceny - inflacja w maju wyniosła też 4,5%. Rada ma nadzieję, że odpowiadając na problem z taką samą siłą, z jaką się on objawia, rozwiąże go definitywnie.

Czy inflacja spadnie? Zobaczymy w ciągu najbliższych trzech miesięcy. Eksperci obawiają się, że może się to nie udać z powodu efektu drugiej rundy. Polega on na tym, że przy wysokiej inflacji rośnie presja na podwyżki pensji. Wtedy podniesienie stóp procentowych nie ma tak silnego skutku i ceny nadal rosną. Mimo że bezrobocie ostatnio lekko spadło (do poziomu 12,2% w maju), rynek pracy ciągle jest trudny. Może zatem podwyżki nie będą tak częste i wysokie, dzięki czemu wyższe stopy procentowe zdołają zahamować rosnącą drożyznę.